GAZOCIĄG ZAGROZI GAZOPORTOWI. Świnoujscy radni są „głęboko zaniepokojeni” negatywnym wpływem jaki może mieć rurociąg Nord Stream na rozwój portu w Świnoujściu, dali więc wyraz temu zaniepokojeniu podejmując jednogłośnie uchwałę autorstwa sekretarza miasta Dariusza Wojcieszka skierowaną do Buzka i Tuska.
Nord Stream połączy Rosję i Niemcy dwoma ułożonymi równolegle nitkami, którymi do Niemiec popłynie rosyjski gaz. Pod wodą znajdzie się 1189 km długości gazociągu, przy czym przez wody terytorialne obu tych państw przechodzić będą jedynie krótkie odcinki końcowe. Pozostała część magistrali ma przebiegać przez strefy ekonomiczne Danii, Szwecji i Finlandii, dlatego zgody na inwestycję musieli udzielić Skandynawowie, co uczynili kilka tygodni temu – wbrew nadziejom Polski, która liczyła, że budowę zablokują. W walkę z Nord Stream zaangażowały się więc polskie samorządy. Zaczął Rewal, a w czwartek (18 bm.) dołączyło do niego Świnoujście. O ile jednak radni z Rewala obawiają się katastrofy ekologicznej i domagają od budowniczych rurociągu 3 mld zł kaucji tytułem zabezpieczenia przed jej ewentualnymi skutkami, o tyle świnoujskim leży na sercu dobro portu, którego konkurencyjność i możliwości rozwoju będą przez rosyjsko-niemiecką rurę „jednoznacznie negatywnie” ograniczone. Gazociąg Północny utrudni podejście statków do świnoujskiego portu i uniemożliwi pogłębianie toru wodnego, co będzie zagrożeniem także dla największej obecnie inwestycji w Polsce – terminalu LNG, którego budowa ma ruszyć za pół roku. Radni zwrócili się w uchwale do premiera Donalda Tuska oraz szefa Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka, o „podjęcie intensywnych i skutecznych działań, zmierzających do wyeliminowania zagrożeń dla rozwoju i funkcjonowania portu w Świnoujściu”. Chodzi o wyegzekwowanie od budowniczych Nord Stream, aby odcinek rurociągu, który będzie przebiegał przez tor podejściowy do naszego portu, znalazł się nie na dnie, lecz pod dnem Morza Bałtyckiego.
Halina Piórowska






Komentarze